W ostatnich dniach spore emocje wzbudza sprawa Przemysława Majewskiego, radnego Gdańska, który stanął w obliczu utraty pracy w spółce Energa. Część osób uważa, że przyczyny tego zwolnienia mogą być bardziej złożone, niż wskazuje oficjalne stanowisko firmy. Również sam radny nie kryje swojego zdania na ten temat, twierdząc, że decyzja ta ma charakter polityczny.
Kulisy kontrowersyjnego zwolnienia
Energa, podmiot kontrolowany przez Skarb Państwa, ogłosiła zamiar zwolnienia radnego Majewskiego z powodu „likwidacji stanowiska” i „niewystarczających kompetencji”. Jednakże, zdaniem Majewskiego, prawdziwym powodem jest jego krytyka władz miasta oraz rządu, co miało wpływ na decyzję o jego zwolnieniu.
Procedury rady miejskiej
Zgodnie z przepisami, każda decyzja o zwolnieniu radnego wymaga zgody rady miejskiej. W czwartek, podczas sesji Rady Miasta Gdańska, ma zapaść decyzja w tej sprawie. Rada może odmówić zgody jedynie wtedy, gdy powodem zwolnienia jest działalność radnego związana z jego mandatem. Majewski twierdzi, że jego działalność na rzecz mieszkańców mogła zostać odebrana jako niewygodna dla władz spółki.
Stanowisko Energi
Energa oficjalnie nie komentuje spraw personalnych, jednak w dokumentach związanych z uchwałą o zwolnieniu podkreślono, że reorganizacja struktury firmy wymagała likwidacji stanowiska zajmowanego przez Majewskiego. Firma zaznacza, że decyzja była oparta na obiektywnej ocenie kompetencji pracowników.
Reakcja radnego
Majewski nie zamierza pozostawać bierny. Jeśli decyzja o jego zwolnieniu zostanie potwierdzona, planuje podjąć dalsze kroki prawne. Podkreśla, że nie oczekuje specjalnego traktowania, lecz rzetelnego rozpatrzenia sprawy przez radnych, w kontekście przepisów prawa.
Opinia przewodniczącego komisji
Karol Ważny, przewodniczący Komisji Bezpieczeństwa, Handlu i Współpracy z Mieszkańcami, zaznacza, że rada działa w ramach ograniczeń prawnych. Wniosek Energi nie wskazuje na polityczne motywy zwolnienia, co w kontekście orzecznictwa sądów administracyjnych obliguje radę do przyjęcia uchwały.
Przemysław Majewski zapowiada, że niezależnie od wyniku głosowania, będzie walczył o swoje prawa. Sprawa zwolnienia staje się coraz bardziej złożona, a jej rozwój może mieć daleko idące konsekwencje polityczne.